bebulka blog

Twój nowy blog

.

5 komentarzy

jutro minie już 4 lata.. 

a Ty ciągle jesteś w zakamarkach moich myśli.
zapalę znicz, gdy będę w Polsce, na razie musi wystarczyć Ci moja pamięć Aniołku.
Śpij słodko. Kiedyś tam u góry spotkamy się. I wspomnimy jak nam tutaj było na ziemi.
[*]

jestem..

15 komentarzy

Marcin jest w pracy, a ja siedzę sama w domu i postanowiłam napisać. Napisać coś. Cokolwiek..

Nie wiem czy jeszcze potrafię. Nie pisałam nic bardzo długo. Nawet ciężko mi szybko w klawisze klikać.
Nie wiem czy kiedykolwiek pisałam co tak naprawdę się stało, ale wydaje mi się, że z różnych źródeł większość z was wie. Ciężko było.. I czasem nadal jest. To wraca w oczywistych momentach. W chwili gdy jestem w Polsce w miejscu gdzie byliśmy razem, czy gdy jakieś miejsce mi się z czymś kojarzy. Gdy oglądam film w którym ktoś umiera. Oglądałam ostatnio „Uwierz w ducha” i jak zawsze. Pełno łez i myśl w głowie, czy może On też gdzieś obok stoi/stał,czy patrzył i obserwował co robię. Jakiś czas temu śnił mi się. Pierwszy raz od tamtego dnia. Sen był tak prawdziwy… A zarazem tak realistyczny bo wiem, że nie zobaczę go już nigdy. Tak jak pisze na jego nagrobku „odpłynął od brzegu do wieczności”.

Na co dzień nie da się o tym myśleć. Mam swoje życie, całkiem inne życie niż to wcześniej, gdy Tomek jeszcze żył. Dni biegną szybko, nie mam czasu na myślenie. Jednak w dniach takich jak dziś, gdy za oknem pada deszcz, a ja siedzę sama w pokoju ponieważ Moje Szczęście jest w pracy to wszystko wraca. Wraca ze zdwojoną siłą, a najbardziej wracało w wakacje..

 
Czemu zawsze co złe przytrafia się w wakacje? Najpierw dowiedziałam się, że mój bliski kolega z byłej klasy umarł na zawał. Miał dopiero 30 lat.. A jakiś czas później podczas pobytu w Polsce zmarł mój chrzestny ojciec. Miał dopiero 55 lat. Nie dało się nie płakać. Pierwszy raz widziałam umierającego człowieka. O jest to naprawdę nie do opisania. Wujku.. Pamiętam..

Dni mijają. Wspomnienia się zacierają. Będąc w Anglii nie odczuwa się tego wszystkiego tak bardzo. Nie ma mnie na co dzień w miejscach, które wywołują wspomnienia. Może to i dobrze? Nie wiem. Niczego nie można być nigdy pewnym. Można być pewnym jedynie tego co minęło.. Co już nie wróci.

 
Piszę tutaj, aby dać znać wszystkim, którzy byli ze mną w czasie w którym przeżywałam swoją Pierwszą Niezapomnianą miłość, że żyję, że mam się dobrze. Znalazłam swoje szczęście. Jesteśmy razem już ponad półtorej roku. To całkiem inny związek niż ten, który miałam z Tomkiem. Jestem starsza, dojrzalsza :) (w końcu w styczniu będę dorosła pod względem angielskiego prawa). Jestem szczęśliwa. Jedyną wadą jest to, że większość ludzi na których mi zależy zostali w Polsce.. Tutaj mam mojego M. rodziców, braci i kilka kuzynów, a najbliżsi zostali w Polsce. Chociaż jest ich już nie wielu.. Ale to inna sprawa.

Nie wiem czy napiszę tutaj coś jeszcze. Założyłam tego bloga zanim poznałam Tomka, ale to właśnie chwile spędzone z nim były tutaj opisywane i nie wiem czy chcę opisywać chwile z M. w tym samym miejscu. Nie wydaje mi się to stosowne. Ale was mogę poprosić abyście pamiętali o tym co tutaj było, co znajdowało się na tym blogu. Ja nigdy o nim nie zapomnę i chciałabym, abyście wy też pamiętali..

Dziękuję wam, że byliście. I chciałabym tą notką zamknąć rozdział pod tytułem „Mój Anioł Stróż Tomek” na tym blogu.

 Pozdrawiam :*

Dopisane 20.12:

Jeśli kiedyś zacznę pisać na pewno dam wam adres. A to znalazłam na pewnej stronie i musiałam wkleić..

Listopad cmentarz pusty
deszczu zimna lura
- to straszne – ktoś mówi
przestać kochać zmarłego
dlatego że umarł”

x Twardowski…

….

6 komentarzy

Lamb – Gabriel

Ta piosenka..
To tak jakby o Nim.. Tylko jakby zamienić imiona..
Ciągle pamiętam.
Jakiś czas temu minęły trzy lata..
Zapalam Ci tutaj wirtualny znicz,
jak będę w Polsce to zapalę ten prawdziwy.
My Angel..
[*]

.

6 komentarzy

730 dni
24 miesiące
2 lata

[*]

dalej boli..
lecz próbuję być szczęśliwa. 
ale ciągle porównuję go do Ciebie Aniołku..

.

6 komentarzy

[*]
dziś kończyłbyś 22 lata.

wszystkiego najlepszego Aniołku.

.

3 komentarzy

Przeglądając maila natknęłam się też na zdjęcia, które mi wysłałeś gdy byłam w te pamiętne wakacje w Anglii.
Wysłałeś je, abym mniej tęskniła. Wtedy pomogły.
Teraz niestety już nie pomagają.
A w sobotę minął kolejny miesiąc. Już gubię się w ich liczeniu. Ale wiem, że jest ich już ich więcej niż tych, w których byłam szczęśliwa przy Tobie.
Aniołku.. Przyślij mi uśmiech z raju w którym jesteś. :(

.

2 komentarzy

Sprzątając dzisiaj w pokoju natknęłam się na tyle rzeczy związanych z moim Aniołem.
Kiedyś schowałam je głęboko, aby nie bolało gdy na nie patrzę.
Nasze zdjęcie w ramce.. Leżało w szafce, bolało każde spojrzenie na nie.. Wyciągnęłam je. Postawiłam na półce. I mimo, że boli jak na nie patrzę to chcę patrzeć. Chcę.
Maskotka którą dostałam od Ciebie na 16 urodziny. Śliczny śpiewający Biały Miś. On dalej śpiewa. Polały mi się łzy gdy puściłam sobie tą piosenkę. Tak dawno jej nie słuchałam. Kiedyś ten Miś był zawsze ze mną. Dziś już tak nie umiem.
Kartki Walentynkowe. Dostałam je od Ciebie dwie. Obie sprawiają, że w moich oczach pojawiają się łzy.
I jest jeszcze pamietnik. Tyle Naszych chwil zapisanych w nim. Niestety boję się go otworzyć, chyba zabolałoby za bardzo.
To często boli tak, jakby zdarzyło się wczoraj. Jakbyś co dopiero był obok i szeptał mi na ucho, że mnie kochasz.
A tu.. W moje imieniny minie 20 miesięcy bez Ciebie.
Aniołku. Przepraszam, że nie zawsze pamietam. Ale jak widzisz, to dalej boli tak samo.
[*]

.

2 komentarzy

bo są momenty w których chciałabym z Tobą porozmawiać. i chciałabym, żebyś powiedział coś, co sprawi, że moja twarz się rozjaśni..
Aniołku.. [*]

.

1 komentarz

Aniołku. Tyle razy wieczorem prosiłam Cię pomoc.
Prosiłam, abyś wstawił się za mną Tam U Góry.
Abyś pomógł mi być z Nim.
Niczego więcej nie chciałam tylko Jego.
A tutaj kolejny raz zabolało.
Czy zrobiłam coś źle?
Czy nie chciałeś mi pomóc?
Zrób proszę teraz coś, aby to tak bardzo nie bolało.
Bo boli tak jak wtedy, ponad półtorej roku temu.
;(

.

3 komentarzy

Wesołych Świąt Aniołku..
[*]
To już drugie bez Ciebie.
A jeszcze dwa lata temu biegaliśmy razem po śniegu w Wigilię, było tak ślicznie , śmiesznie i czuło.. :)
A teraz została mi tylko tęsknota za Tobą. Ale Bóg tak chciał. Dam nam swojego Syna i później Go zabrał. Tak samo było z Tobą. Widocznie byłeś mu tam potrzebny. Raduj się z Aniołkami dziś w niebie.. Z Anią i Dziadziusiem swoim.. I ucałuj ode mnie moją babcię. To pierwsze święta bez Niej.

Wszystkim, którzy jeszcze pamiętają o tym blogu życzę wesołych, spokojnych świąt.. Spełnienia wszystkich marzeń i aby ten nowy rok był lepszy od tego poprzedniego. Dużo uśmiechu i zdrowia. Dużo miłości, przyjaźni. Maturzystom zdanej matury i dostania się na wymarzone studia. Wystrzałowego Sylwestra i ogólnie wszystkiego co najlepsze.. Buziam ;*


  • RSS